Sztuczna inteligencja (AI) coraz śmielej wkracza do świata sztuki wywołując zarówno fascynację, jak i liczne kontrowersje. Dzięki generatywnym narzędziom takim jak DALL- E, Midjourney czy ChatGPT możliwe stało się tworzenie niezwykle realistycznych obrazów jedynie na podstawie opisów tekstowych lub odniesień stylistycznych. Mechanizm działania tych rozwiązań opiera się na potężnych modelach językowo-wizualnych, które analizując miliony grafik dostępnych w sieci uczą się rozpoznawać konkretne cechy stylów artystycznych, kompozycji czy formy.
Trening modeli AI – jak sztuczna inteligencja uczy się tworzyć obrazy?
Trening modeli AI polega na wykorzystaniu dużych zbiorów danych wizualnych i tekstowych, z których algorytmy wyciągają wzorce oraz schematy estetyczne. Najczęściej stosowane są tu techniki takie jak Generative Adversarial Networks (GANs), czyli sieci generujące obrazy i oceniające ich realizm, Neural Style Transfer (NST) pozwalające na naśladowanie stylu jednego obrazu w drugim oraz Convolutional Neural Networks (CNNs), które umożliwiają dogłębną analizę elementów wizualnych i tworzenie nowych kompozycji na ich podstawie.
Sztuczna inteligencja a prawa autorskie – nowe wyzwania prawne
Wraz z rosnącą popularnością AI w sztuce pojawiły się jednak poważne pytania natury prawnej. Jednym z najbardziej palących problemów jest kwestia praw autorskich. Modele generatywne są trenowane na danych dostępnych publicznie, ale wiele z tych materiałów – grafiki, ilustracje, zdjęcia czy fragmenty filmów – objętych jest ochroną prawną. Często są to obrazy pobierane z serwisów takich jak Pinterest, DeviantArt, blogów artystycznych czy forów kreatywnych, a także kadry z filmów i seriali – w tym produkcji Studia Ghibli – które nigdy nie zostały oficjalnie udostępnione, w tym celu przez ich twórców. Do treningu modeli wykorzystywane są również ilustracje pochodzące z książek, komiksów i gier komputerowych, co budzi ogromne wątpliwości w środowisku artystów i prawników.
Wykorzystywanie cudzych dzieł bez zgody – czy to legalne?
Wielu twórców nie ma świadomości, że ich dzieła mogły zostać wykorzystane bez zgody i wynagrodzenia do tworzenia narzędzi, które następnie konkurują z ich pracą na rynku. Kwestia licencjonowania danych do treningu AI pozostaje wciąż jednym z najbardziej dyskutowanych zagadnień w branży. W odpowiedzi na rosnącą presję niektóre firmy technologiczne – w tym OpenAI – zaczęły zawierać oficjalne umowy z wydawcami, takimi jak The Guardian czy Time, które udostępniają swoje archiwa w zamian za opłaty licencyjne. To krok w stronę etycznej transparentności, ale jednocześnie wyjątek, a nie reguła. Nadal wiele firm opiera się na nieuregulowanych zbiorach danych, tłumacząc się ich „publiczną dostępnością”.
Prawo autorskie a sztuczna inteligencja na świecie i w Polsce
Prawo autorskie na świecie
Pojawia się pytanie, czy użycie chronionych materiałów do treningu modeli bez zgody właścicieli praw autorskich może być legalne. W niektórych krajach, takich jak Japonia, odpowiedź brzmi: tak – prawo zezwala tam na wykorzystywanie dzieł chronionych w celach badawczo-rozwojowych, jeśli służy to postępowi technologicznemu. W Unii Europejskiej sytuacja jest bardziej złożona, ale trwają nad tym prace.
Przeczytaj więcej tutaj:
https://lbplegal.com/jakie-wyzwania-prawne-stoja-przed-sztuczna-inteligencja/
https://lbplegal.com/figma-a-ai/
W Stanach Zjednoczonych z kolei trwają intensywne debaty na temat zakresu dozwolonego użytku, tzw. fair use i tego, czy trening AI można pod tę zasadę podciągnąć.
Potwierdza to decyzja US Copyright Office z 2022 roku, która odmówiła rejestracji obrazu wygenerowanego przez AI (Midjourney) Jansona Allena pt. pt. Théâtre D’opéra Spatial właśnie z powodu braku autora będącego człowiekiem. Wnioskodawca argumentował, że skoro osoby prawne mogą posiadać prawa autorskie, to to samo powinno dotyczyć sztucznej inteligencji. Argument ten jednak został odrzucony – AI nie posiada zdolności prawnej.
Według USCO wnioskodawca nie może zostać uznany za autora wspomnianego obrazu. Wskazał również, że prompty nie stanowią dla Midjourney konkretnych instrukcji do określonej formy – w pewnym sensie mamy tu również pewien procent prawdopodobieństwa. Według USCO „gdy AI otrzymuje prompt od użytkownika i tworzy w odpowiedzi skomplikowane słowne, wizualne lub muzyczne utwory, to tradycyjne elementy twórczości są determinowane i wykonywane przez technologię, a nie użytkownika”. Dodatkowo działalność wnioskodawcy nie prowadziła do „nadania dziełu wyraźnej formy wynikającej z twórczych wyborów autora”, ani nie występowała „twórcza kontrola człowieka nad dziełem”. Ostateczny wygląd wygenerowanej grafiki przez Midjourney pozostawał poza kontrolą wnioskodawcy, ponieważ był zależny od danych użytych podczas procesu treningu modelu oraz początkowego „szumu”, który służył jako punkt wyjścia do procesu dyfuzji prowadzącego do powstania końcowego obrazu.
Prawo autorskie w Polsce
Art. 1 ust. 1 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (PrAut)
„Przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór)”.
Zgodnie z powyższym systemy sztucznej inteligencji nie mogą posiadać praw autorskich, głównie z powodu ich braku zdolności prawnej – czyli możliwości pełnienia roli podmiotu praw i obowiązków. W przeciwieństwie do ludzi, sztuczna inteligencja nie posiada osobowości prawnej ani indywidualności, a tym samym nie jest zdolna do twórczości w rozumieniu prawa.
Czy styl artystyczny podlega ochronie prawnej?
Prawo autorskie nie chroni stylu jako takiego. Nie podlegają ochronie również idee, koncepcje, metody działania ani sposoby wyrażania – o ile nie przybierają formy konkretnego dzieła. Innymi słowy – inspirowanie się stylem Ghibli nie stanowi jeszcze naruszenia prawa, ale odwzorowanie konkretnego bohatera czy charakterystycznych elementów jego wyglądu może być już potraktowane jako plagiat. Co nie zmienia faktu, że etyka takiego postępowania jest co najmniej wątpliwa.
Sytuacja komplikuje się dodatkowo, gdy mamy do czynienia z utworem współautorskim – zgodnie z art. 9 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych – wówczas konieczne jest uzyskanie zgody wszystkich współtwórców na korzystanie z utworu.
Co więcej, oprócz prawa autorskiego twórczość może być również chroniona jako dobro osobiste.
Głośne procesy sądowe o trenowanie AI na cudzych dziełach
Na świecie toczy się coraz więcej postępowań dotyczących nieautoryzowanego wykorzystywania dzieł do trenowania AI.
Przykłady pozwów o plagiat w kontekście treningu AI:
- W 2019 roku Getty Images pozwała Google, zarzucając firmie naruszenie praw autorskich. Według Getty, Google bez zgody wykorzystał miliony zdjęć z jej bazy do trenowania algorytmu wyszukiwania obrazów.
- W 2022 roku Getty Images ponownie znalazła się w centrum uwagi, tym razem pozywając firmę Stability AI Inc. Zarzut dotyczył nieuprawnionego wykorzystania milionów zdjęć w celu trenowania systemu generowania obrazów – Stable Diffusion. Sprawa wywołała gorącą debatę na temat praw autorskich w kontekście treści generowanych przez sztuczną inteligencję.
- W marcu 2024 roku trzej amerykańscy pisarze złożyli pozew przeciwko firmie NVIDIA w Sądzie Federalnym w Kalifornii. Zarzucali oni, że ich książki zostały wykorzystane bez zgody do trenowania generatywnego modelu AI o nazwie NeMo.
Artyści wobec AI – entuzjazm i niepokój
Perspektywa artystów jest w tej debacie niezwykle ważna. Dla wielu z nich AI to ciekawe narzędzie eksperymentalne, pozwalające eksplorować nowe formy wyrazu. Jednak rosnąca liczba grafik generowanych „w ich stylu” prowadzi do poczucia utraty kontroli nad własnym dorobkiem i obawy o deprecjację ich pracy. Z badań przeprowadzonych przez platformę Book An Artist wynika, że aż 74% artystów uważa wykorzystywanie ich dzieł do trenowania sztucznej inteligencji za nieetyczne.
Nowa polityka OpenAI – odpowiedź na presję artystów i użytkowników
Wiralowa popularność „ghiblifikacji” zdjęć skłoniła miliony użytkowników do przesyłania swoich portretów do ChatGPT. W związu z tym w odpowiedzi na kontrowersje OpenAI wprowadziło ograniczenia w generowaniu portretów w stylu żyjących artystów. Od 27 marca 2025 roku ChatGPT blokuje próby tworzenia obrazów na podstawie zdjęć rzeczywistych osób, powołując się na „ograniczenia polityki treści”. Zmiana ta nie dotyczy jednak stylów studia (np. Ghibli), co budzi wątpliwości, czy jest to zabieg czysto wizerunkowy.
Dane biometryczne a prywatność użytkowników
Wiralowa popularność zjawiska określanego jako „ghiblifikacja” – czyli stylizowania zdjęć użytkowników na wzór estetyki znanej ze Studia Ghibli – skłoniła miliony osób do przesyłania swoich portretów do ChatGPT. Choć firma OpenAI deklaruje, że obrazy nie są przechowywane po zakończeniu sesji, specjaliści zajmujący się ochroną prywatności zwracają uwagę na istotne luki w tej polityce. Zwłaszcza jeśli użytkownik nie zaznaczy opcji rezygnacji (opt-out). Przesyłane zdjęcia zawierają często dane biometryczne, lokalizacyjne i metadane, które mogą być używane do budowania szczegółowych profili użytkowników i precyzyjnego targetowania reklam.
Kwestie prawne
Po pierwsze, zgodnie z art. 6 ust. 1 lit. a RODO samo przesłanie zdjęcia może potencjalnie być traktowane jako wyrażenie zgody na jego przetwarzanie. W praktyce oznacza to, że jeśli użytkownik nie skorzystał z opcji rezygnacji z przetwarzania danych (tzw. opt-out), OpenAI może legalnie wykorzystać te dane – również w celu trenowania modeli sztucznej inteligencji.
Przeczytaj tutaj więcej:
https://lbplegal.com/chat-gpt-vs-dane-osobowe/
Po drugie, zdjęcia przesyłane w ramach „ghiblifikacji” często zawierają unikalne dane biometryczne – twarze dzieci, członków rodziny, a także obrazy pochodzące z sytuacji prywatnych, takich jak wakacje czy uroczystości rodzinne. Według ekspertów, tego rodzaju dane mogą posłużyć w przyszłości do udoskonalania systemów rozpoznawania twarzy, a w skrajnych przypadkach nawet do tworzenia deepfake’ów.
Co mówi o tym sam Chat GPT?
Etyczne alternatywy – czy możliwa jest „transparentna i etyczna” sztuczna inteligencja?
Niektóre firmy – takie jak Stability AI – umożliwiają twórcom wykluczenie ich dzieł z zestawów treningowych, a Adobe Firefly oparło swój model wyłącznie na zdjęciach z legalnych banków zapewniając twórcom wynagrodzenie za wykorzystanie ich materiałów. Tego typu podejścia pokazują, że możliwa jest etyczna współpraca między technologią a sztuką – oparta na zgodzie, przejrzystości i podziale korzyści.
Podsumowanie – sztuka i AI: koegzystencja czy konflikt?
Sztuczna inteligencja otwiera nowe możliwości dla twórczości artystycznej, ale stawia również ogromne wyzwania związane z ochroną praw autorskich, prywatnością oraz etyką. Kluczowe jest wypracowanie jasnych regulacji prawnych, mechanizmów wynagradzania twórców i modeli opartych na poszanowaniu praw jednostki. Tylko wtedy możliwa będzie harmonijna koegzystencja tradycyjnej sztuki i innowacyjnych narzędzi AI, w której technologia nie będzie wypierać człowieka, lecz wspierać jego kreatywność.